Przychodzi baba do lekarza
Dzisiejszy dowcip dotyczyć będzie osoby lekarza, a nie baby. A żeby było jeszcze weselej, proszę szanownego Państwa, to podpowiem z początku, że to nie dowcip a najprawdziwsze wydarzenia z łódzkiego pogotowia. Teraz już jesteście przygotowani ;)
Nie zwykłam używać choć pierwszych liter nazwiska w poście, ale dzisiaj na złość konowałowi zaznaczę, że mowa będzie o doktorze X.
Ale od początku. 7 tygodni i 1 dzień temu ojczulek złamał nogę zupełnie nie wiem, w jakim celu wpadając w
R jak Referat
Buh, dobra kawa. Ciepła, gęsta, pachnąca, słodka kawa. Obowiązkowo z łyżeczką. To takie niegrzeczne i niekulturalne, a ja inaczej zwyczajnie nie umiem pić. Jak piję z kimś czy u kogoś, bez łyżeczki, no bo przecież nie wypada inaczej, to mi nie smakuje. Co to przyzwyczajenie robi z człowiekiem.
Wymęczyła mnie na wuefie pani :] I znowu byłam obiektem zainteresowania pospólstwa; mało komu tak efektownie wyłażą ręce z barków. Eniłej, czuję wszystkie mięśnie w karku i okolicach
O, hai.
I can has a nu post hir!
Dzisiaj niktek mi zarzucił, że dawno nic nie pisałam. Zatem naprawiam błąd i piszę :]
Mój braciszek założył sweetaśnego blogaska. Na Wordpressie, skubany. Mądrze wybrał.
W Diablo II coraz weselej. Tata zaciągnął mnie na battle.net. Po raz już trzeci zaczynam przygodę z tysiącami użytkowników. I coś Wam powiem: bardzo się ci luzie tam zmienili. Jakoś wydorośleli, zgrzecznieli, wydają się bardziej otwarci, przyjaźni, mniej zachłanni. Mam na ten temat swoją teorię.
O wilku mowa
Jestem dzisiaj wesoła i radosna. Nie dlatego, że weekend idzie, bo czasu wolnego będę miała dokładnie tyle samo, co miałam w każdym poprzednim dniu tego tygodnia. Radosnam, bo jutro Nitek przybędzie ;)
Mniej radosnam, bo: kolejny dzień minął, a ja nic nie zrobiłam konstruktywnego. 1/15 semestru za mną, a ja nie jestem ani o trochę mądrzejsza. Do tego z HBM (historia budowy miast) będzie egzamin. I co z tego, spytacie. A to z tego, że ustny.
No i znowu zapomniałam dodać tytuł…
Łojezusicku! Prawie tydzień minął od rozpoczęcia nowego roku, a ja jeszcze nic nie pisałam! No tak być nie może ;) Szybciutkie sprawozdanie zatem!
Dzisiaj miałam 3 godziny okienka, jutro mam 3 godziny okienka, wczoraj byłam na uczelni od 12 do 18 i nie miałam nawet minuty zajęć, ktoś sobie z nas, biednych smutnych studentów, jaja przysłowiowe robi. Jutro za karę dokleję im pod numerem sali 404 karteczkę z napisem “Not found” czy coś w tym stylu.